Premiera trzeciego dodatku do Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu ma nastąpić w 2026 roku, twierdzi polski analityk.
Tak jak zapowiadano, gala The Game Awards 2025 obyła się bez wieści od
Grupy CD Projekt, ale bynajmniej nie uciszyło to dyskusji na temat rzekomego DLC do trzeciej odsłony wirtualnej sagi Geralta. Swoje trzy grosze dołożył Mateusz Chrzanowski, analityk
Noble Securities, który udostępnił aktualizację swojego raportu, a wcześniej udzielił wywiadu serwisowi
Strefa Inwestorów.
Noble Securities „zakłada”, że
„nowy płatny dodatek (DLC) do Wiedźmina 3” trafi na rynek w maju 2026 roku, a jego budżet oszacowano na 52 miliony złotych. Tym samym rozszerzenie ukazałoby się w 10. rocznicę premiery dodatku
Krew i Wino.
Ponadto Chrzanowski twierdzi, jakoby to wydarzenie miało rozpocząć kampanię marketingową
Wiedźmina 4. Mogłoby to sugerować jakieś powiązanie owego DLC z następną odsłoną serii, być może w formie pomostu fabularnego między „trójką” a „czwórką”.
Co więcej, grupa podała też wspólny szacowany budżet nieujawnionych projektów, które mogą zadebiutować w przyszłym roku (28 mln zł). To ma pomóc
CDP osiągnąć 61 mln zł
„potencjalnych przychodów” w 2026 roku.
W raporcie znalazła się też wzmianka na temat debiutu
Wiedźmina 4, którego
Noble Securities spodziewa się w czwartym kwartale 2027 roku. Ma to być efektem potwierdzenia przez
CD Projekt braku premiery w 2026 roku, a tym samym informacji o
„wydłużeniu” prac rozwojowych nad projektem.
Z tego powodu analitycy szacują, że sam budżet produkcyjny
W4 może dobić do 1,4 miliarda złotych (plus drugie tyle na marketing). Po części to efekt prac nad technologią, która przecież zostanie wykorzystana także w innych projektach, w tym całej nowej trylogii
Wiedźmina oraz remaku pierwszej gry z serii. Niemniej
Noble Securities nadal podaje łączny budżet produkcyjny trylogii na 2,1-3,2 mld zł, a wszystkie trzy gry mają zadebiutować w przeciągu 6 lat (a przynajmniej podobno taki jest plan zarządu
CDP).
NS wspomniało też pokrótce o
Cyberpunku 2, który rzekomo ma ukazać się pod koniec 2030 roku (z trybem wieloosobowym), czyli na dziesięciolecie premiery
Cyberpunka 2077. Obecnie nad grą pracuje 135 osób, a choć zespół ten
„ma ulec podwojeniu w ciągu dwóch lat”, jest zrozumiałe, że
CP2 nie ukaże się zbyt prędko, skoro
CD Projekt Red w pierwszej kolejności skupia się na nowej wiedźmińskiej trylogii (nawet mimo rozdzielenia procesu produkcji obu marek między Amerykę i Polskę).
Co się tyczy pozostałych projektów polskiego dewelopera, tu akurat analitycy nie dotarli do informacji o jakichkolwiek
„przełomach” w pracach nad tymi grami. Przeciwnie: zespół
Fool’s Theory, który sprawuje pieczę nad
Witcher Remake, miał zostać oddelegowany do pomocy przy
Wiedźminie 4.
Jeżeli chodzi o postępy w pozostałych projektach to wciąż nie widać żadnego przełomu. Liczba deweloperów pracujących nad Sirius/Hadar na przełomie roku wzrosła o 14/11 osób. Z kolei zespół Fool’s Theory pracujący nad remake’iem Wiedźmina 1 został przesunięty do wsparcia W4, z którego assetów będzie czerpał. W konsekwencji przesuwamy daty premiery Sirius i Canis Majoris (remake W1) o rok (2028). Obniżyliśmy też cenę obu gier po 10 USD oraz spodziewany budżet produkcyjny po 50 mln zł. Hadar pozostaje w fazie pre-koncepcyjnej, dlatego bazując na czasie trwania prac koncepcyjnych w przypadku Orion przesuwamy debiut o 2 lata (2032).
Tradycyjnie podkreślamy, że nie są to oficjalne informacje i należy traktować je wyłącznie jako pogłoski. Nawet jeśli
Noble Securities sprawia wrażenie, jakby faktycznie dotarło do dobrze poinformowanych źródeł (i na tej podstawie zaleca kupowanie akcji
Grupy CD Projekt). Na ten moment mamy jedynie pewność, że
Wiedźmin 4 nie ukaże się w 2026 roku, a
Cyberpunk 2 jest już w fazie właściwej produkcji i trafi do sprzedaży najwcześniej w 2028 roku.
Źródło:
Jakub Błażewicz - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2025-12-19 13:02:33
|
|
|